KAT
Kilka godzin później, błyskały światła, a tłum na trybunach ryczał. Tyle było z tej „wybranej publiczności”, którą obiecał Rivers.
Kiedy stałam za kurtyną na szczycie rampy, zerkając przez szczelinę, żołądek podszedł mi do gardła. Czy to była zemsta za upokorzenie wszystkich tych zawodników, których rzucał na mnie w klubie? Nawet nie zbliżałam się do poziomu wymaganego do takich wydarzeń. Znok
















