KAT
Dom Mala był bardziej spokojny, niż się spodziewałam, zważywszy na jego odosobnione położenie w głębi miejsca, gdzie mogły wędrować wilki. Ale od nocy, kiedy Mal mnie tu przywiózł, podczas mojego niespokojnego snu nie usłyszałam ani jednego wycia.
Zajęło mi kilka dni, zanim w ogóle wyszłam z sypialni, a potem kolejny, by usiąść na tylnej werandzie. Kiedy wzeszło słońce, gęste drzewa i wierzbow
















