KAT
– Przykro mi, ale nie udzielamy informacji o naszych gościach.
Frustracja i gniew wezbrały we mnie, ale obie te emocje szybko wygasły, ustępując miejsca strachowi, który zapuścił znacznie głębsze korzenie. Dobrze wiedziałam, jak niebezpiecznym człowiekiem był pan Rivers. Po co ja tu w ogóle przyszłam? To nie tak, że przyznałby się do bycia mordercą. Wątpiłam też, by kazał temu facetowi się odc
















