KAT
Pan Rivers wsadził mnie do swojego helikoptera jednym prostym rozkazem.
– Wsiadaj i siedź jak grzeczna dziewczynka – powiedział. – Nie sprawiaj żadnych kłopotów.
Siedziałam tam z zaciśniętymi pięściami i buzującym we mnie gniewem, bo nie mogłam zrobić absolutnie nic. Pan Rivers siedział naprzeciwko mnie, ponownie nienagannie ubrany w świeży, niebieski garnitur i ze słuchawkami ochronnymi na us
















