KAT
Rzuciłam się do klamki, szarpiąc z całej siły, ale cichy trzask uświadomił mi, że kierowca zablokował drzwi ze swojej strony. Byłam w pułapce.
Oddychałam z trudem, chwytając powietrze. Nie mogłam wrócić. Nie chciałam. Panika waliła o moje żebra, gdy uderzałam dłońmi w szybę.
Kostas tu był. Ten mężczyzna zwabił mnie prosto do niego.
– Spokojnie, księżniczko Katerino.
Usłyszenie imienia, którego
















