HUNTER
Ktoś mnie obserwował. Albo coś.
Spojrzałem za siebie, przesuwając wzrokiem po gęstej ścianie czarnych drzew. Ale magia bariery była na tyle potężna, że mąciła nawet moje wyostrzone zmysły, przekształcając rzeczywistość w przesuwające się cienie. Subtelne ślady, które zostawił Elijah, były rozproszone, przypominając cienkie, złote kosmyki unoszące się niczym pajęczyny i wodzące mnie w bezuży
















