KAT
Po wielu godzinach jazdy musiałam odpłynąć. Nie sądziłam, że to w ogóle możliwe, biorąc pod uwagę, jak bardzo pan Rivers mnie stresował. Przeszedł mnie dreszcz, a do moich uszu dobiegł miarowy szum silnika. Kiedy otworzyłam oczy, wokół panował mrok, lecz latarnie oświetlały wybrukowaną drogę, a po obu stronach wznosił się ponury las. Drzewa wyginające się nad nami tworzyły coś na kształt tunel
















