KAT
Jakimś cudem pokonałam schody na werandę.
Moje ciało bolało bardziej niż wtedy, gdy przechodziłam przemianę, i opuściły mnie wszelkie siły. Nawet nie patrząc w lustro, widziałam ślady na całym swoim ciele. Ślady pazurów, siniaki, zadrapania. I zapach Huntera... Moje oczy zamknęły się ze znużenia, gdy wzięłam wdech. Był wszędzie na mnie. We mnie.
Jęcząc, oparłam się o ścianę, zbierając na nowo
















