KAT
Siedziałam sztywno na krawędzi kanapy, podczas gdy ładna dziewczyna w hotelowym mundurku stawiała napoje na stole. Nie uszły mojej uwadze jej nieśmiałe spojrzenia rzucane w stronę pana Riversa, ani to, jak on przypatrywał się jej. Jej twarz poczerwieniała i ręka jej się oślizgnęła. Filiżanka zadźwięczała o spodek, a ten ostry dźwięk odbił się echem w cichym pokoju.
– Przepraszam – powiedziała
















