KALLIRA
W chwili, gdy Torin odszedł z tej publicznej konfrontacji, zostawiając za sobą zamknięte ciężkie, dębowe drzwi, wiedziałam, że sprawa wcale nie jest zakończona. Właściwie eskalowała do najbardziej niebezpiecznego punktu. Zmiana nastrojów w wielkiej sali drastycznie pogorszyła jego sytuację. Szepty starszyzny z rady rozbrzmiewały wokół mnie, a ich wcześniejsza cześć ustąpiła miejsca głodnym
















