KALLIRA
Stałam na środku komnaty, wpatrując się w miejsce, w którym jeszcze przed sekundą znajdowały się bliźnięta. Podłoże było takie samo, znaki wciąż widoczne, ale oni zniknęli bez śladu. Mój umysł próbował nadążyć za tym, co się właśnie wydarzyło, ale odmawiał zatrzymania się na czymkolwiek, co miałoby sens.
Wokół mnie podniosły się głosy, przerywając ciszę, która zapadła po załamaniu rytuału.
















