KALLIRA
Valeriusowi nie podobało się, jak bardzo byłam zagrożona w ciągu ostatnich kilku dni, dlatego naciskał, abym poważnie potraktowała nasze indywidualne treningi. Zgodziłam się, bo naprawdę uwielbiałam wizję bycia zdolną do obrony samej siebie – z nim czy bez niego.
Kiedy dotarłam na miejsce, on już tam był. Stał na środku placu treningowego ze wzrokiem utkwionym przed siebie, a jego postawa
















