Kallira POV
Rozmowa przed salą narad dudniła mi w głowie na długo po tym, jak wilki z rady odeszły.
– Byli wystarczająco głośno, żeby całe piętro ich usłyszało – mruknęłam.
Szczęka Valeriusa nieznacznie się zacisnęła, gdy spojrzał w głąb korytarza. – Chcieli, żebyś to usłyszała.
Zwróciłam się powoli w jego stronę. – Czy oni naprawdę mogą do czegoś takiego zmusić?
– Mogą spróbować – odpowiedział. –
















