KALLIRA
Głosy na korytarzu ucichły, po tym jak wizytujący Alfowie odeszli, ale ich słowa pozostały w mojej głowie na długo po tym, jak korytarz znów opustoszał. Wciąż stałam przy swoich drzwiach, podczas gdy Valerius uważnie obserwował mnie z niewielkiej odległości.
– Słyszałaś ich – zauważył cicho.
Splotłam ciasno ręce na piersi, po czym znów na niego spojrzałam. Napięcie w mojej klatce piersiowe
















