KALLIRA
Uzdrowicielka zaprowadziła mnie do mniejszego, prywatnego pokoju w pobliżu skrzydła medycznego, nie odzywając się już ani słowem. Moja klatka piersiowa wydawała się już ciasna, zanim w ogóle zamknęła za nami drzwi.
Wskazała mi, bym usiadła, po czym podeszła do blatu zastawionego środkami medycznymi i dokumentacją. Przyglądałam jej się uważnie, próbując spowolnić gonitwę myśli.
– Pewnie już
















