KALLIRA
Sala zawrzała od gęstego, nerwowego napięcia w sekundzie, w której dotarły do nas słowa starszego rady. Nie przypominało to końca. Powietrze wydawało się sztucznie wstrzymane, ciężkie i wyczekujące, jak duszący spokój przed brutalną burzą. Oparłam stopy mocno na ziemi, odmawiając okazania słabości, mój wzrok utkwiony był w ciężkiej, kamiennej misie spoczywającej w samym środku zrujnowanego
















