KALLIRA
Nadal stałam w pobliżu biurka, podczas gdy Valerius wpatrywał się w zamknięte drzwi z surowym wyrazem twarzy.
– Zaczynają być zdesperowani – mruknął Valerius.
Mocno skrzyżowałam ramiona na klatce piersiowej. „Zdesperowani ludzie stają się lekkomyślni”.
Zaraz po tym, jak to powiedziałam, jego wzrok przeniósł się na mnie. „I właśnie dlatego od tej chwili twoja ochrona ulega zmianie”.
– Nie z
















