KALLIRA
Opuściłam salę, zanim zdążył powiedzieć cokolwiek więcej. Strażnicy na korytarzu wyprostowali się, gdy ich mijałam, ale nawet na nich nie spojrzałam. Skupiłam wzrok przed siebie, chociaż moje myśli nie były już tak stabilne.
Moja wilczyca poruszała się niespokojnie pod moją skórą, czujna i ostra. – Przekroczył granicę.
– Wiem – odparłam.
Nie zatrzymałam się, dopóki nie dotarłam do swojego
















