KALLIRA
Opuściłam salę obrad, lecz w moim wnętrzu nic nie wydawało się stabilne. Nieobecność świadka tkwiła w mojej głowie, powracając w sposób, którego nie mogłam zignorować.
Nie chodziło już o to, czy Torin coś ukrywa, lecz jak daleko był gotów się posunąć, by utrzymać to w tajemnicy. Moja wilczyca pozostawała czujna pod moją skórą, gdy szłam przez dziedziniec. "Teraz działa szybciej" – powiedz
















