KALLIRA
Nie spałam ani sekundy. Długie, wyczerpujące godziny nocy ciągnęły się niemiłosiernie; bezlitosna, nieuchronna pętla niskiego, dowódczego głosu Torina odtwarzała się w kółko w mrocznych ścianach mojej sypialni. Cienie przylegające do ścian zdawały się ze mnie kpić, przybierając kształty dwojga zdrajców stojących tuż za moimi drzwiami. *Zapłodnię cię, Giselle*. Echo jego dosłownej obietnicy
















