KALLIRA
Po tej rozmowie stałam przez dłuższą chwilę przed kwaterami starszyzny, pozwalając, by atmosfera wokół mnie opadła, zanim znów ruszyłam z miejsca. Moja klatka piersiowa znów wydawała się normalna, ale nie wierzyłam, że tak pozostanie.
To, co właśnie usłyszałam, nie dawało mi spokoju i wiedziałam, że szybko nie opuści moich myśli. Ruszyłam przed siebie bez konkretnego celu.
Przez kilka nas
















