KALLIRA
Napięcie po zebraniu rady utrzymywało się na naszym terytorium jeszcze długo po naszym powrocie. Wilki poruszały się po korytarzach ostrożnie, a nawet strażnicy wydawali się bardziej czujni niż zazwyczaj, ilekroć Valerius ich mijał.
Siedziałam w prywatnym gabinecie Valeriusa z raportami rozłożonymi na stole, podczas gdy deszcz lekko uderzał o szyby. Valerius stał w pobliżu regałów, wczytuj
















