KALLIRA
Weszliśmy do Ironhold bezszelestnie, unikając głównych bram i poruszając się ścieżkami, które wilki Valeriusa wyznaczyły już dawno temu. Trasa była wąska i znajoma, ale otaczająca ją aura uległa zmianie. Terytorium wydawało się ciaśniejsze, mniej otwarte, jakby coś od wewnątrz ograniczało do niego dostęp.
Zwolniłam nieco kroku, gdy przekraczaliśmy zewnętrzną granicę.
"To nowość," powiedzia
















