KALLIRA
Szybko przemieszczałam się korytarzem, czując Valeriusa tuż za swoimi plecami. Żadne z nas nie odzywało się słowem, bo nie było czasu do stracenia na rozmowy. Całą swoją uwagę skupiałam na tym, co przed nami, utkwiwszy wzrok w skrzydle, w którym przetrzymywano bliźnięta.
– Nie przeniosą ich przez główny hol – powiedział cicho Valerius.
– Wiem – odparłam. – Za zachodnim skrzydłem znajduje s
















