VALERIUS
Wróciłem do swojego biura zaraz po opuszczeniu sali rady, lecz ta noc odmawiała spokoju. Wszystko wokół mnie pozostawało w idealnym porządku. Raporty tworzyły równe stosy na ciemnym drewnie mojego biurka. Strażnicy na zewnątrz utrzymywali swoją zwyczajową, milczącą wartę. Nic w moim otoczeniu nie wydawało się nie na miejscu. A jednak niespokojna energia buzowała mi pod skórą, niszcząc moj
















