KALLIRA
Kiedy tam dotarłam, komnata rady była już pełna, a jej ciężar uderzył mnie w pierś, gdy tylko przekroczyłam jej próg. Starsi siedzieli w rzędzie na podwyższeniu, ich twarze były pełne opanowania, podczas gdy Alfowie z różnych watah w milczeniu zajmowali swoje miejsca.
Powietrze było przesiąknięte napięciem, gęste od oczekiwań i każdy obecny na sali wilk rozumiał, że ten proces zadecyduje
















