Dziwne, troskliwe królewskie gesty nie ustawały: od zapraszania jej przez Króla na śniadania, obiady i kolacje co jakiś czas, przez upewnianie się, że wszystko u niej w porządku, aż po powroty na noc do jego komnat, bo nie pozwalał jej wracać do własnego pokoju.
Mogła to przynajmniej znieść, biorąc pod uwagę fakt, że jego i tak nigdy nie było w komnatach.
Mimo to Genevieve czuła się całkowicie zag
















