— Jak śmiesz?! Jesteś taką kłamczuchą.
— A ty jesteś chodzącym uosobieniem cnót. Naprawdę myślisz, że jestem tak głupia, by zdjąć naszyjnik i pozwolić ci robić ze mną, co ci się żywnie podoba? — Skrzyżowała ramiona na piersi, prostując się.
— Cierpię katusze.
— I właśnie o to mi chodzi. Chcę cię ukarać za wszystko, co zrobiłeś. Napastowałeś mnie, mąciłeś mi w głowie swoimi mocami.
— To nawet nie b
















