Dźwięk śpiewu ptaków dochodzący z oddali wdarł się do pokoju. Chłód wczesnego poranka, pozostałość po rosie, wschodzące poranne słońce… i znowu te ptaki!
To pewnie przez to pole tuż pod jej oknem. Jedynym dźwiękiem zakłócającym poranek nie były jednak tylko ptaki, lecz instrumenty muzyczne słyszane z dystansu, najpewniej z Sanktuarium.
Cztery ściany tego miejsca modlitwy nie zaznały spokoju, odkąd
















