"Nikt nie chciał mieć nic wspólnego z pechem. Nie chcieli nas zatrudnić, nic nam sprzedać ani podarować. Choć opowiadaliśmy im o naszej córce, patrzyli na nas współczującymi oczami, a mimo to ryglowali drzwi i okna, jakbyśmy mogli zarazić ich naszym nieszczęsnym losem, gdyby ugościli nas choć chwilę dłużej".
Pociągnęła nosem, a jej twarz była jedną wielką ruiną.
Potem sięgnęła po rąbek sukni i gło
















