Lądowanie byłoby bolesne, gdyby nie spadła na stertę koców ułożonych dokładnie na dnie tego szalonego tunelu.
— Rzuca się pani do ucieczki, lady... —
— Wcale nie... — podskoczyła, wstrząśnięta tym, że wciąż żyje i że nie wpadła zamiast tego do lochu.
Stanęła, spoglądając na mężczyznę siedzącego przy stole jadalnym w pewnej odległości od niej.
Milczał w osobliwy sposób, a jej serce zaczęło walić j
















