"Ty... jak..."
Miała zbyt wiele pytań, które cisnęły jej się na usta, zderzając się ze sobą w chaosie.
"Słuchaj mnie", odwrócił się od okna, ponownie na nią spoglądając. "...ktoś planuje pożar, by zgładzić całą rodzinę, jedna osoba przeżywa. Z pewnością fakt, że ta jedna osoba wciąż żyje, w jakiś sposób wpłynąłby na plan kogoś, kto pragnął śmierci ich wszystkich", jego głos obniżył się i stał się
















