Sen natychmiast wyparował z jej oczu. Nawet nie wiedziała, kiedy zerwała się z łóżka, ale wkrótce biegła korytarzami, podążając na oślep za Bridget tam, gdzie wybuchł pożar.
Im bliżej była, tym wyraźniej czuła swąd palonych książek.
Gęsty dym unosił się w korytarzu, wypełniając jej płuca i zmuszając do kaszlu.
W końcu dotarły na miejsce.
To był gabinet króla, a płomienie szalały w nim z rykiem.
By
















