"Czy to już ostatni?" zapytała Bridget, zabierając kosz od służącej, która przyniosła go do niej na górę.
Były to dopiero wczesne godziny chłodnego popołudnia, a ona już wróciła i kosze były puste.
"Tak, proszę pani." Jej głos był nieco głębszy niż wskazywałaby na to jej budowa i każdy, kto tylko by słuchał, nie wyobraziłby sobie tak drobnej osoby z tak wibrującym głosem. "Czy powinnyśmy zostać,
















