"Czy wierzysz, że on ma nade mną władzę?"
"Skoro się pojawia, to znaczy, że już ją ma."
Jego wzrok spoczął na jej naszyjniku, po czym uniósł go na jej twarz.
Kiedy tym razem przemówił, jego głos brzmiał niemal radośnie.
"Ale nie pojawia się już w twoich snach. Przy mnie jesteś bezpieczna".
Ale wcale nie była bezpieczna!
Serce waliło jej w piersi, a ten łopot wypełniał jej uszy.
"Czy udało ci się w
















