"Nie masz się czego obawiać, jestem tuż obok ciebie" – szepnął do niej, a ona skinęła głową.
"Prowadź, Wasza Wysokość, a ja pójdę za tobą".
Zaśmiał się cicho na dźwięk nagłej ekscytacji w jej głosie.
"Jesteś niezwykła, moja Korono".
Poprowadził ją więc ścieżką obok fontanny do wielkiego, przyćmionego, ale pięknie udekorowanego budynku.
Kiedy weszli do oświetlonego, długiego korytarza, nigdzie nie
















