Sile wziął w ramiona pełen kosz swetrów i wyszedł z pokoju.
To był ostatni.
Minęło kilka dni, odkąd Genevieve zaczęła szyć i sprzedawać; Bridget pomogła jej wybrać logo i jak dotąd interes szedł dobrze.
Właściwie szedł świetnie już od pierwszego dnia, czego się nie spodziewała, ale tak się właśnie stało.
— Ach, moja pani, prawie zapomniałam — powiedziała Bridget, wbiegając z powrotem do pokoju. Dy
















