Było coś, o czym próbowała sobie przypomnieć, ale po prostu nie mogła, niczym wspomnienie, po które nie potrafiła sięgnąć.
Uśmiechnęła się, a jej uśmiech był drżący, zdradzając, jak bardzo była zdenerwowana.
— Cała jego rodzina wkrótce będzie w Sanktuarium — kontynuowała Cecily śpiewnym głosem. — Będziesz żoną następnego Naczelnika wioski! To szczęście dla nas wszystkich.
— Przestań być taką mater
















