Cofnęła się o krok, potem o kolejny, aż potknęła się i upadła do tyłu.
Jej dłoń przesuwała się po podłodze w poszukiwaniu czegokolwiek, co mogłoby jej pomóc – desperacko pragnęła nie być tak bezbronna – podczas gdy jej usta wymamrotały słowo, o którym nie sądziła, że kiedykolwiek się przez nie przeciśnie.
„Corvus?”
„Wiem. Po prostu siedź spokojnie, a może to sobie pójdzie”. Brzmiał, jakby się poru
















