— Traktuje mnie z góry — szorstki głos Sile’a przeciął gęstą ciszę, gdy podawał Bridget kolejny pusty kosz.
Wiedziała, że to nastąpi, ale od wielu dni tego unikała. Jego oczy wydawały się ciężkie od niewypowiedzianych słów, które wyraźnie ciążyły mu na sercu. Jej zazwyczaj opanowany mąż zdawał się tracić nieco flegmy, gdy wczoraj podnosił kosz z ziemi i znosił go na dół.
Starość? Nie. Nie był jesz
















