Uścisk na jej nadgarstku zelżał w mgnieniu oka.
Ronan znajdował się w sporej odległości od nich, na końcu korytarza, a w jego oczach narastała wściekłość, im bardziej się zbliżał. Genevieve wypuściła drżący oddech ulgi, gdy jej wzrok spoczął na nim.
Jej Ronan.
„Ronan” – szepnęła pod nosem, ruszając do przodu na chwiejnych nogach, które z każdą sekundą stawały się coraz słabsze.
Nie musiała iść dal
















