Rozdział 21: Lucas
Przez resztę wieczoru nie spuszczałem wzroku z Sutton. Irytowało mnie, że w pobliżu byli inni ludzie, kiedy jedyne, czego chciałem, to mieć ją tylko dla siebie. Ale na dłuższą metę nie byłaby to najlepsza sytuacja.
Nasza więź stawała się coraz silniejsza. Jakkolwiek wspaniałe to było, musiałem postępować ostrożnie. Oboje bylibyśmy fizycznie napędzani przez to rosnące połączenie.
















