Rozdział 50: Sutton
Poszłam na chwilę do lasu. Potrzebowałam przestrzeni. Potrzebowałam powietrza. Potrzebowałam odzyskać kontrolę nad moim cholernym życiem. Przeczesałam dłonią włosy, próbując zmusić mózg, by przestał wirować od pytań. W kółko analizowałam wszystko w głowie, ale to było bezcelowe. Nic nie miało sensu. Więc po około dwudziestu minutach poddałam się i poczłapałam z powrotem do domu
















