Rozdział 56: Lucas
Nie wiem, w co, do cholery, wszedłem, ale nie było to nic dobrego. Energia bijąca od Sutton była wręcz namacalna, gdy wychodziła. Kątem oka dostrzegłem Seraphinę na drugim końcu sali. Rhonen warknął, szczerząc zęby we wściekłości. Nie zamierzałem teraz tracić na nią czasu. Wybiegłem za Sutton, jednocześnie łącząc się z Tarrah.
"Co, kurwa, Sera powiedziała Sutton? Dlaczego ona w
















