Rozdział 38: Lucas
Nie mogłem uwierzyć w to, co właśnie usłyszałem. Rhonen warczał z wściekłości. Gdyby nie to, co byłem jej winien, trzymałbym Daisy za gardło. Mój obowiązek jako jej Alfy był jedyną rzeczą, która ją teraz chroniła.
– Lucas, t...
– Wynoś się – zaryczałem, ruszając w jej stronę. Ustawiając się między nią a Sutton.
– Co? – Jakoś udało jej się wyglądać na zranioną, co tylko wkurzyło
















