Rozdział 97: Sutton
Nasz lunch trwał dłużej, niż się spodziewałyśmy. Kiedy w końcu wróciłam do domu, Lucasa nie było – wyszedł z Jackiem. Ciotka Lara miała przyjechać za parę dni, ale Lucas chciał zapisać Jacka na letnie zajęcia, zanim dotrze na miejsce. Wciąż nie byłam pewna, jak się z tym czuję. Nie chciałam zmuszać dzieciaka do przebywania ze mną, jeśli tego nie chciał, ale z drugiej strony nie
















