Rozdział 41: Sutton
Byłam zmęczona. Cholera, byłam wykończona. I obolała. I emocjonalnie rozbita. Nie miałam siły, by dalej omawiać wszystko, co się wydarzyło. Nie sądziłam, bym mogła kwestionować całe swoje życie bardziej, niż już to robiłam.
Dwadzieścia cztery godziny.
Tyle wystarczyło, by to niewiele, co miałam, rozsypało się w pył. Właściwie nawet mniej. Zeszłej nocy zaczęłam pozwalać sobie na
















