Rozdział 48: Lucas
Zaniosłem Sutton na górę i umyłem ją, po czym ułożyłem nas do snu. To był niesamowity wieczór, nawet mimo naszego małego krok wstecz. Właściwie pokazał mi coś ważnego – czuła się ze mną bezpiecznie.
Przejście od stanu bliskiego ataku paniki do pozwolenia mi na sprawienie jej przyjemności w tak krótkim czasie było czymś wielkim. Dopóki byłem skupiony na niej i jej potrzebach, był
















