Rozdział 88: Sutton
Alfa Anders wymaszerował sztywno z pokoju. Powinnam była po prostu pozwolić mu odejść. Powinnam być wdzięczna, że jestem od niego wolna. Przynajmniej na razie. Ale nie mogłam. Dręczył mnie przez lata. Pozwalał temu potworowi znęcać się nade mną przez lata. Nie zadowalało mnie już samo pozbycie się go.
Bez słowa odwróciłam się i ruszyłam za nim. Lucas wołał za mną, ale nie słuch
















