Rozdział 55: Sutton
– O, rozumiem – odparłam, czując, jak zasycha mi w gardle.
– To już prehistoria – powiedziała sztywno Tarrah. – Prawda, Sera?
– Tak, oczywiście – odparła Seraphina. – Inaczej skąd miałabym czelność się tu pokazać?
– Właśnie. Myślę więc, że czas zmienić temat – wtrąciła Anya. – Uważam, że wy, panie, potrzebujecie drinka, a my powinniśmy zacząć poznawać naszą nową przyjaciółkę.
–
















